środa, 13 kwietnia, 2022
Otwarty Sochaczew


Ścieżki rowerowe w Sochaczewie okiem lokalnych rowerzystów

Ścieżki rowerowe to jeden z podstawowych elementów planowania przestrzeni miejskiej, które władze muszą brać pod uwagę przy rozbudowywaniu lokalnej infrastruktury….

By Otwarty Sochaczew , in Sport i rekreacja , at 13 kwietnia 2022 Tagi: , , , ,

Ścieżki rowerowe to jeden z podstawowych elementów planowania przestrzeni miejskiej, które władze muszą brać pod uwagę przy rozbudowywaniu lokalnej infrastruktury. Takie inwestycje determinowane są: polityką proekologiczną i wyjściem naprzeciw lobby rowerowemu, ułatwieniem ruchu, uatrakcyjnieniem miasta pod kątem turystycznym, niekiedy wytycznymi związanymi z pozyskaniem funduszy na modernizację infrastruktury z Unii Europejskiej. Obserwując sytuację w Polsce można zobaczyć, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Mamy coraz więcej tras rowerowych. Jednak, jak w życiu bywa, choć chęci są, to nie zawsze wszystko wychodzi idealnie.

I tutaj warto popatrzeć na nasze miasto – Sochaczew. Na pierwszy rzut oka widzimy kilka fajnych ścieżek rowerowych i plany na znaczące przedłużenie tras, co oczywiście warto docenić. Po przyjrzeniu się jednak dokładniej, zaczynamy zauważać pewne mankamenty, które są dość uciążliwe dla przeciętnego użytkownika. Pierwszy, to rodzaj nawierzchni ścieżek w części miejsc na terenie naszego miasta. Zrobienie ścieżki rowerowej z kostki brukowej na trasie przy ul. Licealnej i Towarowej to niestety nie był najlepszy pomysł, a rowerzyści jeżdżący na sztywnej ramie nie mają powodu zadowolenia. Materiał, który pracuje i odkształca się, nie jest najlepszym rozwiązaniem dla tego typu inwestycji. Niestety mleko się rozlało i na poprawę jest już za późno. Mamy jednak nadzieję, że nowe ścieżki będą już bardziej dostosowane dla samych zainteresowanych, a może nawet konsultowane z użytkownikami?

Drugie „wąskie gardło”, które daje się we znaki sochaczewskim rowerzystom to ślepe trasy. O co chodzi? Już tłumaczymy. To ścieżki rowerowe kończące się w mocno dyskusyjnych miejscach. Już podajemy przykłady. Jadąc wzdłuż ulicy Traugutta, rowerzysta dojeżdża do centrum miasta i zatrzymuje i przy sklepie Lidl, w miejscu, gdzie ścieżka się kończy. Warto wspomnieć, że włączenie się w tym miejscu do ruchu nie jest bezpieczne, ze względu na duży ruch samochodów. Według części użytkowników tej trasy dużo lepiej było pociągnąć ścieżkę po drugiej stronie i połączyć ją z trasą przy parku obok muszli, trasą od strony mostu i tą przy Placu Kościuszki. Nasz „ulubiony” case to jednak trasa rowerowa wzdłuż Muzeum Kolejki Wąskotorowej, która kończy się… na chodniku dla pieszych. Dopiero przy rondzie rowerzysta może wskoczyć ponownie na swoją drogę, niestety wcześniej jadąc slalomem między pieszymi ok. 100m. Musimy przyznać, że plan tej ścieżki jest bardzo ciekawy i chyba trafiłby na listę ścieżkowych absurdów. Przykładów jest jeszcze więcej – jak na przykład trasa rowerowa przy ul. 15 sierpnia urywająca się w okolicy wiaduktów na Boryszewie.

Ścieżka rowerowa przy ulicy Fabrycznej.
Ścieżka rowerowa przy ulicy Romualda Traugutta.

Liczymy, że uda się to kiedyś poprawić, mocno trzymamy za to kciuki. Oczywiście mamy nadzieję, że władze Sochaczewa będą kontynuowały politykę powiększania infrastruktury rowerowej w naszym mieście. W tym obszarze wspieramy wszystkie, mądre decyzje. Myślimy również, że warto byłoby otworzyć się na konsultacje z lokalnymi rowerzystami przy tworzeniu kolejnych planów rozwoju tras. Pozwoli to zobaczyć szerszą perspektywę i uniknąć niepotrzebnych błędów.

Komentarze


Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.