środa, 14 września, 2022
Otwarty Sochaczew


Zarządzanie majątkiem powiatu sochaczewskiego poprzez wyprzedawanie go to niestety jedyny pomysł, na jaki wpadła starosta Jolanta Gonta i sprzymierzeni z nią radni.

1 września 2022 r. w budynku Starostwa w Sochaczewie odbyła się nadzwyczajna rada dotycząca decyzji Starostwa o sprzedaży pałacu w…

By Otwarty Sochaczew , in Bez kategorii , at 14 września 2022 Tagi: , , , , , , ,

1 września 2022 r. w budynku Starostwa w Sochaczewie odbyła się nadzwyczajna rada dotycząca decyzji Starostwa o sprzedaży pałacu w Giżycach, do połowy sierpnia tego roku będącego siedzibą Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej „Antares”.

Z uwagi na bardzo duże protesty mieszkańców przeciwko przenoszeniu dzieci do znacznie mniejszego budynku oraz sprzeciw wobec przeprowadzanej naprędce transakcji Otwarty Sochaczew jeszcze w styczniu tego roku przygotował pismo skierowane do Starostwa i podpisane przez kilkuset mieszkańców z propozycją przeznaczenia obiektu na ważne cele społeczne. Propozycja została zignorowana, choć samo pismo omawiano podczas jednej z rad i otworzyło ono drogę do dalszej dyskusji.

W wyniku nietransparentnych działań Starostwa, zamierzonej bądź wynikłej z nieudolności dezinformacji z jego strony i wewnętrznego sprzeciwu radnych opozycyjnych tematem zainteresowały się także media ogólnopolskie. Do Starostwa zgłosiła się nawet Warszawska Izba Gospodarcza z propozycją wynajmu i przeznaczenia obiektu na ważne cele społeczne, a także radni gminy Iłów, którzy przyjęli uchwałę o intencji zakupu obiektu. Wszystkie pozytywne propozycje były w trybie natychmiastowym odrzucane.

W wyniku dyskusji społecznej okazało się, że mieszkańcy nie chcą oddawać budynku w prywatne ręce i nie zgadzają się na wyprzedaż majątku publicznego. Podczas rady nadzwyczajnej dali temu wyraz, uczestnicząc czynnie w dyskusji, która z uwagi na nielicujący z powagą urzędu sposób prowadzenia sesji przez przewodniczącego przybrała bardzo emocjonujący wyraz.

Dla nas – przedstawicieli ruchu Otwarty Sochaczew, społeczników, ludzi, którzy starają się własnymi siłami i ze wsparciem mieszkańców zmieniać oblicze miasta i powiatu – sposób prowadzenia debaty przez włodarzy był nie do przyjęcia. Zarówno styl wypowiedzi osób odpowiedzialnych za zarządzanie naszym powiatem, jak i ich ignorancja zbulwersowały społeczność mieszkańców przybyłych na sesję. Najwyraźniej przedstawiciele PiS w radzie nie wykazują zrozumienia dla problemów naszej lokalnej społeczności.

Stanowisko ruchu Otwarty Sochaczew przedstawiła podczas krótkiego wystąpienia jego członkini, Katarzyna Pyś-Fabiańczyk. Zwróciła się z pytaniem, które niepokoi mieszkańców miasta: dlaczego dzieci zostały wyprowadzone z Domu Dziecka? W dalszej dyskusji zwróciła również uwagę na brak przygotowania przez Starostwo planu wykorzystania nieruchomości i wyjątkowo niską wycenę dla tak wartościowego obiektu. Podkreśliła też, że stan techniczny budynków jest zdecydowanie  dobry i nie wymagają one nakładów inwestycyjnych, a przecież to właśnie konieczność napraw i inwestycji są jednym z argumentów Starosty uzasadniających sprzedaż.

Na trzykrotnie zadane pytanie: „Czy starostwo wykonało swój obowiązek w postaci przygotowania planu wykorzystania nieruchomości?” oraz „Jaki jest powód tak pilnej sprzedaży, mimo tego, że wiele stron wytyka uchybienia i błędy?”– nie otrzymała odpowiedzi. „Obowiązkiem Starostwa jest właściwie gospodarowanie nieruchomościami i tego oczekują mieszkańcy” – podsumowała, dodając, że cena z operatu nieruchomości jest zadziwiająco niska.

Odpowiedź Starosty była następująca: „Chciałam wyjaśnić kwestię operatu szacunkowego i przepisów. Chcę, żebyście Państwo wiedzieli. Operat szacunkowy, który jest przygotowywany, ma pewien okres ważności. W momencie, kiedy kończy się okres ważności, nie można użyć tego operatu. Po skończeniu, do wyceny, do przetargu, musi być uaktualniany. Operat w momencie ogłaszania przetargu był operatem aktualnym” – podkreśliła Starosta.

Jedna z radnych zaznaczyła w trakcie dyskusji, że jest to wartość równa cenie dwóch ciągników, a inny z radnych opozycyjnych, Jerzy Żelichowski, zwrócił uwagę na to, że pierwszy operat był wykonany 2 lata temu, a z uwagi na kończący się termin ważności zaktualizowany został naprędce, w terminie 2 tygodni, a dzieci z Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej zostały wyprowadzone dopiero teraz – długo po ogłoszeniu przetargu. Dodatkowo powiat przed sprzedażą zainwestował w modernizację obiektu około 650 000 złotych.

Chęć wynajmu i przeznaczenia obiektu na cele społeczne potwierdził przedstawiciel Warszawskiej Izby Gospodarczej. „Różnica między pieniędzmi a nieruchomościami jest taka, że pieniądze można dodrukować…i wiemy, że to tak się robi (…), natomiast nieruchomości nie można pomnożyć (…). Jeżeli powiat sprzeda dzisiaj tę nieruchomość jakiemuś prywatnemu inwestorowi, to będzie bardzo trudno, żeby gmina Iłów mogła z tej nieruchomości kiedykolwiek skorzystać” – podkreślił Marcin Zamoyski, przewodniczący rady nadzorczej Warszawskiej Izby Gospodarczej.

Radna wspierająca decyzję o sprzedaży, Bożena Samson, skomentowała: „Proszę Państwa, ja widzę, że tak, żeby tak już tak przestać zaogniać tę całą sytuację, to ja widzę, że tak naprawdę te trzy podmioty, które tutaj akurat, tak jak to się mówi, przystąpiły do takiej merytorycznej rozmowy, po prostu dobrze się dogadujecie, więc tak naprawdę ja mam taką propozycję. (…). Więc tak naprawdę, jeżeli ta Warszawska Izba Gospodarcza (…) jeżeliby stanęła do przetargu, kupiła, to i po prostu tak naprawdę budynek jest tak rozległy, teren jest tak rozległy, że tak naprawdę można pomieścić w ogóle wszystkich Państwa. Tak naprawdę są dwa piętra i jeszcze można zagospodarować piwnicę. Jest 8 hektarów ziemi. Naprawdę można i słoiki, i nie słoiki, i gliny, i wszystko robić. (…) I tutaj się nie przepychajmy o stany prawne, o to wszystko.”

W czasie spotkania Justyna Grajek, pedagożka i społeczniczka, podkreśliła, że pałac powinien służyć lokalnej społeczności. Wcześniejsze komentarze ze strony Starosty i śmiechy popierających ją radnych, kwitujące pomysł ewentualnego przeznaczenia przestrzeni dla osób niepełnosprawnych, skomentowała krótko – „Jest mi bardzo przykro, że argumenty teatru dla niepełnosprawnych, mówione z pogardą, ironią, sarkazmem, padają podczas tej dyskusji (…). Jeszcze raz podkreślam: nie wnioskujemy o pałac dla siebie.”

Do tego radca powiatu, jak zwrócono uwagę podczas dyskusji – „radca Zarządu Powiatu” – bardzo krytycznie odnosił się do uwag mieszkańców, a popierał uzgodnienia radnych Starosty Jolanty Gonty i nie udzielał takiego samego wsparcia radnym sprzeciwiającym się sprzedaży. Jego pracę ocenił negatywnie inny prawnik obecny na sali – pan Marcin Zamoyski, który zapoznał się z dokumentacją projektu.

Z sali ze strony mieszkańców padło pytanie „Czy wyprzedawanie majątku jest gospodarne?”, a także propozycja – „To może wystawić na sprzedaż budynek Starostwa”.

Starosta Jolanta Gonta zaproponowała gminie Iłów, aby wzięła udział w przetargu. Jak zaznaczyli interlokutorzy – nie jest to możliwe z prawnego punktu widzenia i o tym fakcie Starosta powinna była wiedzieć. Starosta najwyraźniej nie miała też świadomości, że Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza „Atria” i „Antares” działały w sposób, który umożliwiał zarówno mieszkańcom gminy Iłów, jak i całego powiatu sochaczewskiego odwiedzanie dzieci oraz korzystanie z parku. Dopiero obecni na sesji mieszkańcy uświadomili pani Staroście, że jeździli do placówki w Giżycach i wspierali jej podopiecznych.

Merytoryczne uwagi i apel radnej niezależnej, Wandy Dragan,  o uzyskanie zgody konserwatora zabytków został skomentowany przez przewodniczącego „Jak będziemy głosowali, Pani wyrazi swoją wolę”. Głosowanie przebiegło jednak na niekorzyść mieszkańców, choć wszyscy radni opozycyjni zagłosowali za zmianą decyzji o sprzedaży nieruchomości. Okazuje się, że lokalne powiązania są jednak silniejsze niż ważny interes społeczny. Mamy jednak głęboką nadzieję, że wkrótce to się zmieni.

XXXIV NADZWYCZAJNA SESJA RADY POWIATU W SOCHACZEWIE

Radni, którzy zdecydowali o sprzedaży Pałacu:

Andrzej Kierzkowski

Filip Kopka

Anna Pawłowska

Aneta Sowińska

Bożena Samson

Józef Chocian

Daniel Janiak

Jolanta Gonta

Bogumił Czubacki

Sylwester Lewandowski

Radna, która nie miała zdania:

Aneta Roskosz

Radni, którzy chcieli przeznaczyć pałac na cele społeczno-kulturalne:

Robert Gajda

Wanda Dragan

Bogdan Dobrzyński

Wojciech Ćwikliński

Jerzy Żelichowski

Dariusz Zielski

Agnieszka Ptaszkiewicz

Iwona Szlaga

Autorka zdjęcia: Iza Goryniak

Komentarze


Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.